środa, 21 stycznia 2015

A za oknem (prawie) biało, czyli SIERŚĆ + Recenzja: Gammolen

Cześć!

Za naszymi oknami był jeszcze niedawno śnieg, teraz jest szarawo. U nas w domu biało jest przez cały rok! Jednak nie ma się z czego cieszyć…
Nikt kto nie miał białego, albo chociaż jasnego psa, nie wie co to jest linienie. Można by pomyśleć, że przesadzam, że trochę to wyolbrzymiam. Chciałabym żeby tak było, ale jednak odkurzanie co 2 dni (a nie jesteśmy pedantami i nie posiadamy dywanów. I w sumie dzięki Bogu, bo byśmy się pomordowali), czarne ubrania, które w magiczny sposób stają się białe (zresztą jak wszystkie) i wszechobecne kudły mojego małego w sumie psiaka, są faktem i drażnią nas cały rok. Sunia linieje za kilka psów i nie uznaje czegoś takiego jak okresy wzmożonego i małego linienia. U niej cały czas jest stan krytyczny.
Siadam na kanapie - sierść. Myję naczynia - sierść. Wyjmuję coś z lodówki - sierść! Zastanawiam się jak ona to robi, że nie jest jeszcze łysa…

A co mamy zrobić jeżeli nasz dywan wygląda... jak wygląda?
To akurat wycieraczka ;)


Oto kilka prostych, domowych sposobów, na pozbycie się sierści z ubrań, dywanów, tapicerki itp.:

1. Silikonowa rękawiczka
Wystarczy ją zmoczyć, założyć na rękę i zagarniać sierść. Może nie zbierze wszystkiego, ale znaczną część tak.

2. Gąbka
Tak samo jak z rękawiczką, lecz można to zrobić na sucho. Pocieramy i zagarniamy ostrą stroną.

3. Rolka
Rolka do zbierania sierści – dobra, ale przy małym i średnim linieniu; sprawdza się dobrze na małych powierzchniach. Przy dywanie można się nieźle namachać :D (tak wiem, trzeba ją kupić, lecz jest chyba najpopularniejszym kupnym sposobem do odsierściania)

4. Taśma
Tańszy, lecz gorszy zastępca rolki. Naklejamy, odklejamy, naklejamy i tak w kółko. Dość mozolne, nie zawsze skuteczne. Im taśma szersza tym szybciej się uwiniemy. Również nie polecam do ubrań, zwłaszcza lekkich i delikatnych.

5. Silikonowa lub zwykła szczoteczka
Czyli po prostu czesanie, czesanie, czesanie. Skuteczne na dywanach, do ubrań (a zwłaszcza delikatnych) nie polecam ;)




Oprócz tego można stosować preparaty na sierść. Są droższe, tańsze, lepsze i gorsze.
Ja za to dużo słyszałam o Gammolenie. Postanowiłam sprawdzić jak to z nim jest. Tak więc oto test:


Kolor: żółtawy
Cena:
- 60 kapsułek - ok. 20zł
- 150 kapsułek - ok. 40zł
Dawkowanie:
Skład: olej z ogórecznika i olej lniany  tłoczone na zimno w kapsułce żelatynowej
(skład otoczki: żelatyna wieprzowa, glicerol)


Długość stosowania: max. 2 miesiące
Przed zakupem
Chyba to już wiadomo – sierść wszędzie, biało wszędzie, co to będzie, co to będzie!
Trochę słyszałam o Gammolenie, po za tym został on laureatem konkursu "Top For Dog 2014" (w kategorii Preparaty Weterynaryjne-Witaminy i suplementy). Jak można nie spróbować!

Pierwsze wrażenie
Szczelny, plastikowy pojemniczek. Oczywiście ja, jak to ja, źle na początku otworzyłam i urwałam dzyndzelek. Jednak bez strachu! Nożem też można ;)
Jest na nim umieszczone dawkowanie co jest bardzo przydatne.
Kapsułki małe, lekkie, miękkawe (podobne do tranu, który możemy dostać w aptece).


Opis i doświadczenia
Zuza dostawała go regularnie przez 2 miesiące (pomijając kilka dni – konsekwencja jednej z jej nocnych grabieży kuchennych) w zalecanej przez producenta dawce czyli 2 kapsułki dziennie.
Na początku sunia była trochę zdziwiona:
„Co to? Ni to zjeść, ni się bawić. Za to pani stoi i patrzy. O co chodzi?”
Pierwszą dawkę wzięła, wypluła, popatrzyła się na nią krytycznie, potem znowu wzięła i zaczęła ciamkać. Po chwili *pyk* - kapsuła pękła. Zuza trochę się zdziwiła i wypluła powłoczkę. Jednak z następnymi było śpiewająco – zunia zjada całe. Bardzo jej smakują i traktujemy je jako smakołyki :D
Jakby jakiemuś psu nie smakowały zawsze można nakłuć, wycisnąć i wymieszać z karmą.

A teraz czas na najważniejsze pytanie – działa to to?
Działa, a jak!
Sierść Zuzi stała się gładsza i co najważniejsze – przestała tak bardzo się sypać! Jest jej o wiele mniej; nie tworzą się już gigantyczne sierściane kłęby w pokojach :P Choć nie jest idealnie jest o wiele, wiele lepiej!
A kolor? Biały nie jest taki żółty, czarny czarniejszy, a brąz? On chyba zawsze był intensywny :D


Cena:
Uważam, że Gammolen jest całkowicie wart swojej ceny. Znam o wiele droższe preparaty na sierść, a ten nie dość, że tańszy, to bardzo skuteczny ;)

Ocena:
10/10

Plusy
+ nie drogi
+ smakuje psu
+ zmniejsza linienie
+ poprawia kondycję sierści
+ jest z naturalnych składników
+ ma przystępne dawkowanie
+ widać duży efekt

Minusy - nie stwierdziłam :)

Ni to plus, ni to minus:
Przy największym rozmiarze psa (od 25 kg) są to aż 4 kapsułki dziennie. A może tylko...? ;)

Dla kogo Gammolen?
Dla wszystkich psów i kotów, które mają kłopoty z sierścią – nadmiernym wypadaniem lub matowym włosem.

Polecam, to znaczy... Zuzia poleca!

Bardzo dziękuję Sierściakom i Futrzakom za możliwość przetestowania produktu! :)






A tak wyglądała minuta naszego życia przed Gammolenową kuracją:




A co u nas?
W końcu zebrałam się w sobie i przycięłam Zuzi futerko między poduszkami. Jakoś to było, ale ręka mi się trzęsła :D
Pozdrawiam!
Ola i Zuzia



PS Jestem ciekawa, kiedy amatorzy fajerwerków skończą w końcu strzelać. "Bum sezon" zaczął się dla nas w przeddzień Wigilii i trwa nadal (choć trochę się uspokoiło). I weź tu wyjdź z taką zesrtachaną sunią na wieczorny spacer. Wystarczy, że Zuzia usłyszy... a z resztą co ja będę opowiadać. Spróbujcie wziąć po zmroku na dwór średniej wielkości głaz i wymagać by się zrelaksował, przeszedł kawałek, zaczął bawić czy jeść. No żeby chociaż na Was spojrzał! Mniej więcej tych samych efektów można oczekiwać od Zuzi. Od razu opada ogon i uszy, po czym jej wbudowany GPS ustawia sobie jeden cel - dom. No i jak by tu nie patrzeć staje się prawdziwym pociągowym psem!

PPS Dziś na spacer nie wzięłam aparatu. No bo światło słabe, bo spacerek krótki, bo chcę się skupić na Zuzi (więcej o tym w następnym poście). I akurat dziś, tego dnia spotkałam Zarę, Entera i śnieżnobiałego szwajcara! Psy bawiły się super (choć szwajcar był tylko chwilę) a my - ludzie - gawędziliśmy. Byłam bardzo dumna z Zuzi: grzecznie się bawiła, nawet nawet odwoływała, podchodziła do ludzi, a gdy przyszedł nowy pies to ładnie go (w sumie ją) przywitała. Cudo! (musicie pamiętać, że nadal walczę z lękliwością Zuni). Ale oczywiście nie wzięłam aparatu. Takie jest to moje psie szczęście.

PPPS Musieliście zauważyć, że Liebster Blog Award jest teraz wszędzie, po prostu WSZĘDZIE. Nie chciałam dodawać notki specjalnie na to. Jednak odpowiedziałam na wszystkie, czyli aż 14 nominacji, za które bardzo dziękuję! Nie, nie sądzę, że ktoś przeczyta całość. Wypełniłam głównie dla osób, które zadawały pytania oraz dla tych i dla ciekawskich ;P
Po odpowiedzi zapraszam tutaj, do zakładki :)
A tak mniej więcej wyglądają teraz obserwowane przeze mnie blogi. Tak z grubsza :D
(wiem, że screen ciut stary, ale pierwotnie post miał być wstawiony wcześniej. Ale nie uwierzycie, coś niezwykłego - szkoła. WOŚP z kolei zajął mi znaczną część niedzieli i jakoś tak wyszło ;)














PPPPS A to nie planowany "PS". Miałam ogromne problemy z dodaniem tego postu. Teoretycznie dodałam go w sobotę, ale nikomu z Was nie wyświetlił się w obserwowanych, ani w Psich blogach, ani w Psich blogach Czakiego :/ Wczoraj w nocy w końcu się udało, uff... Bloggerze! Jeszcze raz coś takiego mi zrobisz, a nie ręczę za siebie!

23 komentarze:

  1. Ale się rozpisałaś w tym poście :) Przeczytałam cały :D
    Ja mam ten sam problem co ty. Mój psiak ciągle się leni, niezależnie od tego czy lato, czy zima jej sierść jest wszędzie! Może nie w takich dużych ilościach jak u ciebie, ale jest...JA stosuje metodę z rolką, która bardzo dobrze się sprawdza.
    Recenzja Gammolenu bardzo przydatna. Chyba zdecyduję się na zakup tego produktu :)

    Pozdrawiamy!
    S&S

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam go jednym tchem ! ;D
    Mówisz sierść ? xd mam problem z moją kulką + że ma jeszcze długą sierść.
    Tak ty piszesz sierść pełno sierści, co 2 dzień odkurzane w domu czasem co 3 dni a kłęby sierści po kątach się chowają. Chyba się skusimy co do Gammolenu ;p Może nasz kłopot zniknie chociaż o połowę ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny post, a nie zastanawiałaś się nad kupnem FURminatora dla Zuzi?
    Pozdrawiam
    A&C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o tym, jednak cena jest odpychająca :/

      Usuń
    2. Polecam podroby furminatora. Ja mam ten i sprawuje się świetnie w przypadku kota, mieszańca bernardyna z nowofundlanda(choć przydał by się dla niego większy rozmiar :P) u Spike też się nieźle sprawdza. Jest na serio dobry, mamy go od pół roku, i nic się z nim nie dzieje, tylko spike pogryzł u nas trochę gumową rączkę :-D http://www.kuchniapupila.pl/kot/czystosc/szczotki_i_grzebienie/record_italy_furminator,p949315094

      Usuń
    3. Znaczy mnie też na początku odpychała cena, ale jednak zainwestowałam i jest MEGA zadowolona. FURminator jest zakupem na całe życie psa i dłużej, więc myślę, że taka cena w perspektywie wielu lat nie jest zła.

      Usuń
  4. O zgrozo - psia sierść wszędzie, to najgorsze, co może być :-) Na szczęście moja sucz nie gubi sierści. Po zmianie karmy na acanę - sierść stała się miękka, gęsta i błyszcząca, także darowałam sobie również suplementację pod tym względem. Pozdrawiamy.

    medleydog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Też miałam ten sam problem. Sierść wszędzie. Ciągle trzeba było sprzątać. Z czarną sierścią jest tak samo moja ciocia ma czarnego labradora... Wszędzie czarno. Nawet podłoga nie jest już brązowa... xD

    Pozdrawiamy!
    W&M

    OdpowiedzUsuń
  6. My też mamy niemały problem z linieniem. Chyba napisze podobnego posta, chyba nawet dziś :-D jak jest pies w pokoju zamiatam co pięć minut (pedant ze mnie okropny :-D), odkurzam raz lub dwa razy dziennie. Czesze go codziennie albo nawet dwa razy dziennie. Xd Zastanawiam się nad zakupem gammolenu, choć nie jestem jeszcze do końca przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwierz my też mamy taki sam problem z białą sierścią w całym domu xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeny maskara z tą sierścią ! :/ moja Dzina nie gubi sierści ;)
    Pozdrawiam I&D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudooowny nagłówek, sama zrobiłaś? Byłaby szansa stworzyć coś takiego dla mnie?? Potrzebuję zgrabny nagłówek na bloga i nie wiem do kogo się zwrócić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zrobiła go na moją prośbę moja przyjaciółka - osobisty grafik ;)

      Usuń
  10. Oczywiście bardzo piękny wygląd bloga.
    Zdjęcia cudne i świetna recenzja.
    Dobrze, że preparat działa. :)
    Pozdrawiamy,
    Monika i Roxi,
    http://suczkaroxi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Harry też gubi wszędzie sierść, widok tej wycieraczki jest przerażający! :D
    Może kiedyś kupimy ten gammolen, ale na razie daję mu do karmy olej lniany i jest okay :)

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie zastanawiałaś się nad zmienieniem kolorystyki nagłówka pod kolor tła?
    Bardziej do tematu, będę poważnie rozpatrywać kupno Gammolenu, choć na razie nie jest jeszcze aż tak źle.
    Trochę się rozpisałaś w tej notce i to jest w niej fajne, trzymaj tak dalej. ;)
    Pozdrowionka :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, jak chcesz przyspieszyć czasem wyświetlenie Twojego wpisu w spisie blogów to wykonaj tzw."pingowanie" bloga - wejdz na http://pingomatic.com/ - tam wpisz w pierwszym polu nazwe bloga, w drugim podaj pełny adres strony głównej swojego bloga, trzecie pole może zostać puste - potem pozaznaczaj jak najwięcej tych serwisów pingujących - można też wybrać (check them all - czyli zaznacz wszystkie) i potem naciśnij duży przycisk 'send pings' - to spowoduje że roboty firmy Google pójdą na Twoją strone sprawdzić czy jest na niej coś nowego, wtedy szybciej inne blogi też zauważą, że dodałaś coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Trochę taka Psia Perfekcyjna Pani Domu wyszła z tej pierwszej części wpisu, ale sierść to rzeczywiście problem nawet u tych krótkowłosych stworów (wiem z doświadczenia, ale z lenistwa nauczyłam się z tym żyć).
    Kolejny raz czytam już o Gammolenie i chyba w końcu w niego zainwestuję - skoro potrafi zdziałać cuda w większości przypadków ;)
    Pozdrawiamy!
    [vizsla-kepi.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie mogę ! Ale Zuza się leni O.O Ja nie wiem jak ty z tym wytrzymujesz xd Ale dobrze, że przynajmniej Gamolen pomógł :)
    Z LBA jest u mnie tak samo ; __ ; ja byłam kilka razy nominowana, ale rozpisałam tylko jedno- to które było najbardziej psie, bo w innych były pytania do mnie, a przecież piszę bloga o psie :/

    http://z-rudzielcem-przez-zycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj tam, każdy pies linieje, ale przecież da się przeżyć... Chociaż ostatnio miałam sierść w kanapce :D

    OdpowiedzUsuń
  17. O Gammolenie słyszałam i czytałam już bardzo dużo, chociaż Abi nie ma problemów z sierścią ;) Jak na razie same pozytywnie opinie, fajny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To może i my teraz spróbujemy? Ale naprawdę fajnie że o tym napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wreszcie znalazłam kogoś kto tez ma takie problemy tyle że u mnie brązowo cały rok i stan krytyczny gdy już myślimy, że coś się poprawiło nagle obfite linienie się pojawia. Preparat kuszący i na pewno zastanowimy się nad kupnem :)
    http://nukanalenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Notka przeczytana? No to śmiało - pisz komentarz! ;)
Każdy jest dla mnie wyróżnieniem i ogromną motywacją!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...