niedziela, 2 października 2016

Koniec bloga

Wszystko co dobre kiedyś się kończy, czy nie tak?

Kiedy równo 3 lata temu wstawiałam tu pierwszy post postanowiłam, że będę prowadzić blog, dopóki będzie mi dawać to przyjemność. Chciałam tu opisywać przygody, wtedy świeżo zabranej ze schroniska, Zuzi oraz wstawiać coraz lepsze zdjęcia. Byłam pewna, że nie zamknę bloga, no w życiu! Troszkę się, jak widać, pomyliłam.






Dlaczego kończę z blogiem?

1. Pisanie przestało dawać mi przyjemność - jakoś tak w marcu tego roku pisanie na blogu nie było już dla mnie taką radością jak wcześniej, tylko kolejnym obowiązkiem. Siadałam do komputera, pisałam post... kończyłam lub nie kończyłam, ostatnimi czasy z naciskiem na to drugie. Widać to choćby po tym, że w tym poście znajdą się również wakacyjne zdjęcia, które nadal nie ujrzały światła dziennego!

2. Codzienność - tylko codzienność. Zwykły spacer można opisać na 20 różnych sposobów, ale kiedy przyszło mi opisywanie go 21 raz uznałam, że nie ma to sensu. Nie chodzę z piesą na żadne zawody, nie jesteśmy sportowcami, ani ambitnymi sztuczkowymi mistrzami. Zu to nie "Super niesamowita sunia" czy "Fantastyczny pies", to Zuzia, po prostu Zuzia :)

3. Czas, czas, czas! - blog dawał mi dużą radość, więc poświęcanie na niego czasu było dla mnie czystą przyjemnością. Od jakiegoś czasu zaczęłam zauważać jak wiele uwagi mu poświęcałam, a kiedy zaczął być obowiązkiem - nie było to już takie fajne. Brakowało mi czasu na inne hobby, choćby fotografię w czystym wydaniu, czy takie eksperymenty typu: sprzątam szufladę Zuzi z zabawkami, wyjmuję piłki i uznaję, że nauczę się nimi żonglować B)





A teraz przyszła kolej na bajkę...
Dawno dawno temu obiecałam Wam poradnik jak nauczyć "łap ogon!". Cóż, starałam się jak mogłam, ale nie umiem napisać sensownej instrukcji do tej sztuczki. Jeśli pies umie trzymać przedmioty w pysku, to podsuń mu do łapania jego ogon i tadaa!


 Jeszcze dawniej temu obiecałam Wam filmik, ale nie taki zwykły, jakiś niesamowity i inny niż wszystkie... zapomnicie o nim, nie nagrałam go od stycznia i za dobrze się znam, żeby nie wiedzieć, że już się za to nie zabiorę :D

Kończąc temat bajek: kiedyś zapowiadałam, że jak tylko osiągnę należyty wiek to będę regularnie jeździć do schroniska. Z lekkim poślizgiem, ale stało się! Od kilku dni jestem już oficjalnie wolontariuszem w Fundacji Azylu pod Psim Aniołem. Im częściej focę obce psy tym bardziej doceniam cierpliwość Zu w pozowaniu ;)



Dziękuję, bardzo Wam wszystkim dziękuję, że tutaj zaglądaliście. Można mówić "nie patrz na ilość komentarzy i wyświetleń! Piszesz tego bloga dla siebie, nie dla innych!". Oczywiści można tak pisać, ale jak długo? Ja dla siebie nie umiałabym pisać aż 3 lata. Wasza obecność dużo mi dała :)


Jeśli chodzi o sprawy techniczne - nie usuwam bloga, tylko przestaję pisać. Szkoda byłoby mi te 3 lata puścić w niepamięć jednym kliknięciem, a nóż komuś przyda się na coś któryś z moich wpisów. Po za tym lubię porównywać moje stare zdjęcia z obecnymi, którym i tak wiele brakuje ;)
Fanpage i zapuszczony youtube również będą nieczynne, ale istniejące. Nie wiem co prawda gdzie teraz będę wstawiać nowe zdjęcia - chyba moi znajomi muszą się przygotować na ciągłe zalewanie ich Zuziowymi fotami :D


Aż łezka się w oku kręci. Naprawdę ciężko pisać mi te słowa (ze świadomością, że to ostatnie słowa na tym blogu!), bo jestem strasznie sentymentalna, nie lubię niczego definitywnie kończyć. Niemniej jednak nie ma sensu udawać, że będę tu jeszcze kiedyś regularnie pisać. Wolę to skończyć w dobrym stylu i elegancko powiedzieć...

Dziękuję i żegnam,
Ola z Zuzią

15 komentarzy:

  1. Jeżeli nie masz grozę wstawiać zdjęć Zuzi, polecam założyć galerię na dogomanii:) nie musisz opisywać tam wszystkiego, tak jak na blogu, a tylko, jak sama nazwa wskazuje, dodawać tam same zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż mi się łezka w oku zakręciła, bo w sumie czytałam tu notki jakoś od 2014 roku i dziwnie patrzeć, że znikacie z internetu.
    Uważam jednak, że zrobiłaś bardzo dobrze, bo zmuszanie się do pisania nie ma sensu. Tym bardziej, że kiedy przestaje sprawiać Ci to przyjemność, zaczynasz po prostu tracić czas. Twoje posty były ciekawe i miło się czytało. Przez te 3 lata odwaliłaś kawał dobrej roboty i zyskałaś dzięki temu wielu czytelników! Przyznam, że nie zostawiałam tu komentarzy, jednak gratuluję Ci tego.
    Czasami trzeba sobie po prostu odpuścić :)
    Zawsze możesz wrzucać fotki na flickr albo założyć sobie fotograficzny fanpage :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże aż mi się łezka w oku zakręciła jak zobaczyłam tytuł posta... Przez 3 lata dałaś przykład świetnej roboty z Zuzią. Gdzieś u nas na blogu pisałam że lubię czytać o Waszym życiu codziennym i nie tylko. Ale jeśli pisanie nie przynosiło Ci już radości i satysfakcji to dobrze zrobiłaś :)
    Pozdrawiamy
    Z&D
    daisysportingyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Smutkiem i grozą jakoś tak powiało. Lepiej jest jednak zakończyć coś w dobrym stylu, niż udawać, że będzie się kiedyś to robić lepiej.

    Jeśli chcesz, możesz dodawać swoje zdjęcia na Flickr, lub Instagram.

    Pozdrawiam, trzymajcie się! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiesz jak przykro jest mi to czytać...
    Sama ostatnio nie mam czasu na czytanie, a gdzie dopiero prowadzenie bloga... Ech, cholernie przykre jest, gdy coś, co sprawiało przyjemność staje się uciążliwym obowiązkiem, coś wiem na ten temat ;(
    Liczę jednak, że kiedyś wzbierzesz się w sobie i coś jeszcze naskrobiesz <3
    Cudownie było czytać Twojego bloga, począwszy od KPP :D
    W takim razie czekam na zdjęcia... 3:)
    Mam nadzieję, że do zobaczenia jeszcze kiedyś pod tą witryną! <3
    MJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jeśli licząc KPP to bloga prowadziłam nie 36, ale 44 miesiące B)

      Usuń
  6. Szkoda, że odchodzisz z blogosfery, mam wrażenie że tu coraz bardziej pusto się robi, ale nie ma co na siłę zostawać. Poza tym jestem w szoku jak bardzo się rozwinęłaś fotograficznie w ostatnim czasie, zdjęcia z tego postu są genialne, najbardziej podoba mi się pierwsze, przedostatnie i tego podpalanego schroniskowca :). Pozostaje mi życzyć ci dalszego rozwoju w fotografii i super życia z Zuzią.
    PS: masz jakieś miejsce w sieci gdzie można podglądać twoje fotki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie ma takiego miejsca, ale jak jeszcze się podszkolę i pozbieram kilka fajnych fot, to może coś takiego stworzę ;)

      Usuń
  7. Przykro, że odchodzicie. Jednakże zakończyłaś to w dobrym stylu, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przykro, że odchodzicie jednak nie należy nic robić na siłę. Bardzo fajnie, że jesteś wolontariuszką. Również jestem i wiem jak trudnymi modelami są psiaki ze schroniska. Życzę Wam powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że już odchodzicie :( Ale mimo wszystko życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie to opisałaś, ale no przykro strasznie :(. Będzie brakować tego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż mi na myśl przyszła piosenka Perfectu - Niepokonani.. Cóż, szkoda, że odchodzisz lubiłam czytać Twoje posty. Teraz Ci życzę spełnienia, byś się realizowała w swoim hobby! No i byś do żonglowania mogła dokładać coraz to więcej piłek ;p
    Do zobaczenia na blogu? :)
    Pozdrawiamy, Wiktoria&Fado | Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda
    ... :(
    ale w takim razie zapraszam do mnie
    nestiiblog.blogspot.con

    OdpowiedzUsuń

Notka przeczytana? No to śmiało - pisz komentarz! ;)
Każdy jest dla mnie wyróżnieniem i ogromną motywacją!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...