„Może morze?” – takie pytanie pojawiło się w naszych głowach
podczas pobytu u dziadków. W końcu po spontanicznej decyzji zdecydowaliśmy się
tam jechać. Trochę ciężko znaleźć zakwaterowanie na kilka dni dla całej rodziny
zawierającej psa + dla znajomych, ale po zapewnieniach właścicielki domku, że
sunia naprawdę nie skacze po ścianach i wielu podobnych aspektach wybraliśmy
się nad Bałtyk.
Podróż krótka i przyjemna. Nie przeciągając, wyszliśmy na
plażę. Na początku zaczęło się jak ostatnio – wielka radość Zuzi. Potem – też jak
ostatnio – pilnowanie, nagle rozproszonego stada. Ogólnie sunia nie przepada za
pływaniem, a zwłaszcza w słonej wodzie, więc większość czasu spędziła na plaży,
zaganiając nas wzrokiem w jedno miejsce i obgryzając znalezione patyczki :P